Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Polityka
Nr: 12.04
Miejsce wydania: Warszawa
Rok: 2004
był łyk świeżego powietrza - uważa Wasyl Szarojko, pisarz z Chersonia.

Kiedy i dlaczego zaczęło się zmieniać?

- Dla mnie wtedy, kiedy zobaczyłem, że ukradli mi mój głos, że wygrał Janukowycz - wyjaśnia mężczyzna. - Władza myślała, że ludzie popiją wódki i pogodzą się. Ale wyszło inaczej: nie odejdziemy, póki nie zwyciężymy.

- To nie Majdan Niepodległości, to Majdan Wolności - mówi Swiatoslaw Karpiuk, który przyjechał z Czernichowa, bo przestał się bać, że straci pracę. Straszyli go tym przed wyborami, ale unicztożył w sobie raba, poszedł głosować na Juszczenkę. Wierzy, że będzie lepiej, bo nie może być gorzej, niż było za Kuczmy. - Jego imieniem będą straszyć dzieci
był łyk świeżego powietrza - uważa Wasyl Szarojko, pisarz z Chersonia.<br><br>&lt;tit&gt;Kiedy i dlaczego zaczęło się zmieniać?&lt;/&gt;<br><br>- Dla mnie wtedy, kiedy zobaczyłem, że ukradli mi mój głos, że wygrał Janukowycz - wyjaśnia mężczyzna. - Władza myślała, że ludzie popiją wódki i pogodzą się. Ale wyszło inaczej: nie odejdziemy, póki nie zwyciężymy.<br><br>- To nie Majdan Niepodległości, to Majdan Wolności - mówi Swiatoslaw Karpiuk, który przyjechał z Czernichowa, bo przestał się bać, że straci pracę. Straszyli go tym przed wyborami, ale &lt;orig&gt;unicztożył&lt;/&gt; w sobie raba, poszedł głosować na Juszczenkę. Wierzy, że będzie lepiej, bo nie może być gorzej, niż było za Kuczmy. - Jego imieniem będą straszyć dzieci
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego