Typ tekstu: Książka
Autor: Grynberg Henryk
Tytuł: Drohobycz, Drohobycz
Rok: 1997
tym się nie pisało. Jeden młody inżynier powiesił się na stadionie, żeby wszyscy wiedzieli. W styczniu mówiono, że wagony już podstawione, ludzie kupowali walizki i sznury. Mama i Segałowicz byli pewni, że najpierw przyjdą po nas. Nie zapalaliśmy wieczorem światła, rzeczy mieliśmy spakowane i nasłuchiwaliśmy.

Ja się bardzo bałam. Nie Syberii, ale bicia. Bo oni, jak brali, to od razu bili. Mama zawiozła mnie do Leningradu, gdzie mieszkały jej dwie kuzynki. Mąż jednej, wysoko ceniony inżynier, który budował Dnieproges, powiedział, żebym ich nawet nie odwiedzała. Oni nie tylko się bali, oni mamie nie dowierzali, że tyle lat ją więziono za nic
tym się nie pisało. Jeden młody inżynier powiesił się na stadionie, żeby wszyscy wiedzieli. W styczniu mówiono, że wagony już podstawione, ludzie kupowali walizki i sznury. Mama i Segałowicz byli pewni, że najpierw przyjdą po nas. Nie zapalaliśmy wieczorem światła, rzeczy mieliśmy spakowane i nasłuchiwaliśmy.<br><br>Ja się bardzo bałam. Nie Syberii, ale bicia. Bo oni, jak brali, to od razu bili. Mama zawiozła mnie do Leningradu, gdzie mieszkały jej dwie kuzynki. Mąż jednej, wysoko ceniony inżynier, który budował Dnieproges, powiedział, żebym ich nawet nie odwiedzała. Oni nie tylko się bali, oni mamie nie dowierzali, że tyle lat ją więziono za nic
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego