Typ tekstu: Książka
Autor: Andrzej Horubała
Tytuł: Farciarz
Rok: 2003
strzechą chałupę dziadka ma nierówne szczeble wyślizgane od dłoni wspinających się po niej tyle razy stryjków i stryjenek. Odcień tego drewna, wielokroć moczonego przez deszcze, a potem wygrzewającego się na słońcu, lekko szarawy, łączy się w moich wspomnieniach z sierścią podwórzowego burego kocura.
A chłopi zawodzą:
Przy drabinie stoi krzyż,
babiny włączają się:
Przy drabinie stoi krzyż,
Każdy z nas go musi nieść.
I tu mnie dopada. I tu mnie prześladuje! Chłopi walą mnie tą swoją teologiją jak łopatą w łeb. Myślałeś, że uciekniesz przed prawdą do miasta, do tych limuzyn i garniturków, że wypachniony francuską perfumą, w czarnych trzewiczkach beztrosko
strzechą chałupę dziadka ma nierówne szczeble wyślizgane od dłoni wspinających się po niej tyle razy stryjków i stryjenek. Odcień tego drewna, wielokroć moczonego przez deszcze, a potem wygrzewającego się na słońcu, lekko szarawy, łączy się w moich wspomnieniach z sierścią podwórzowego burego kocura.<br>A chłopi zawodzą:<br>Przy drabinie stoi krzyż, <br>babiny włączają się: <br>Przy drabinie stoi krzyż,<br>Każdy z nas go musi nieść. <br>I tu mnie dopada. I tu mnie prześladuje! Chłopi walą mnie tą swoją teologiją jak łopatą w łeb. Myślałeś, że uciekniesz przed prawdą do miasta, do tych limuzyn i garniturków, że wypachniony francuską perfumą, w czarnych trzewiczkach beztrosko
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego