Typ tekstu: Książka
Autor: Bojarska Teresa
Tytuł: Świtanie, przemijanie
Rok wydania: 1996
Rok powstania: 1980
stała w beczce na małym ganku. Dostanie zapalenia płuc, chciała zaprotestować Marta, ale ugryzła się w język. Tej kobiecie nic już nie mogło zaszkodzić. Gdy kaszel minął, zmieniono pościel i chora przysnęła. Marta wysunęła się do drugiego pokoju. Tutaj od dłuższej chwili siedziały już siostry. Jednakowo ułożyły ręce na włóczkowej, dzierganej serwecie okrywającej krągły stół. Milczały. Marta przysiadła obok. Nie wiedziała, jak się pożegnać. Czuła się winna, bo rozumiała, że one też wiedzą, co wywołało atak. Jedna z pań, chyba ta młodsza, popatrzyła na nią życzliwie i powiedziała w przestrzeń:
- Proszę się nie przejmować. To nie pani. Wczoraj otrzymałyśmy zawiadomienie. Szwagier
stała w beczce na małym ganku. Dostanie zapalenia płuc, chciała zaprotestować Marta, ale ugryzła się w język. Tej kobiecie nic już nie mogło zaszkodzić. Gdy kaszel minął, zmieniono pościel i chora przysnęła. Marta wysunęła się do drugiego pokoju. Tutaj od dłuższej chwili siedziały już siostry. Jednakowo ułożyły ręce na włóczkowej, dzierganej serwecie okrywającej krągły stół. Milczały. Marta przysiadła obok. Nie wiedziała, jak się pożegnać. Czuła się winna, bo rozumiała, że one też wiedzą, co wywołało atak. Jedna z pań, chyba ta młodsza, popatrzyła na nią życzliwie i powiedziała w przestrzeń:<br>- Proszę się nie przejmować. To nie pani. Wczoraj otrzymałyśmy zawiadomienie. Szwagier
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego