Typ tekstu: Książka
Autor: Kossak Zofia
Tytuł: Błogosławiona wina
Rok wydania: 1996
Rok powstania: 1958
Ależ ich jest, do licha!
Obok zadowolenia w głosie łowczego zabrzmiało szczere zdumienie. Droga zawracała
łukiem i ciemny kłąb, zwarty jak stado owiec, przerzucił się przez gościniec,
by skrócić odległość. Było ich kilkaset sztuk.
- Lekko! Matfiej! Lekko! Ognia, waszmościowie!
Huknęło równocześnie osiem strzałów. Celne czy nie, wrażenia nie wywołały. Wprawdzie
gromada wilków zatrzymała się przy zabitych lub postrzelonych towarzyszach,
by ich dorżnąć i pożreć, lecz pozostałe nie wstrzymały biegu. Myśliwi śpiesznie
nabijali broń. Coraz to bliższe trójkątne mordy, błyszczące ślepia. Gonią z
tyłu ławą i zachodzą z boków. Konie rwą. Stary Prokop wsparł Matfieja. Obaj
usiłują zachować panowanie nad końmi. Myśliwi
Ależ ich jest, do licha!<br>Obok zadowolenia w głosie łowczego zabrzmiało szczere zdumienie. Droga zawracała <br>łukiem i ciemny kłąb, zwarty jak stado owiec, przerzucił się przez gościniec, <br>by skrócić odległość. Było ich kilkaset sztuk.<br>- Lekko! Matfiej! Lekko! Ognia, waszmościowie!<br>Huknęło równocześnie osiem strzałów. Celne czy nie, wrażenia nie wywołały. Wprawdzie <br>gromada wilków zatrzymała się przy zabitych lub postrzelonych towarzyszach, <br>by ich dorżnąć i pożreć, lecz pozostałe nie wstrzymały biegu. Myśliwi śpiesznie <br>nabijali broń. Coraz to bliższe trójkątne mordy, błyszczące ślepia. Gonią z <br>tyłu ławą i zachodzą z boków. Konie rwą. Stary Prokop wsparł Matfieja. Obaj <br>usiłują zachować panowanie nad końmi. Myśliwi
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego