Typ tekstu: Książka
Autor: Dydat Stanisław
Tytuł: Jezioro Bodeńskie
Rok wydania: 1995
Rok powstania: 1946
dubeltówki, głośno cmokając.
No, i patrzcie państwo. Któż by mógł się spodziewać, że jednemu jedynemu panu Pociejakowi to wszystko się spodoba. To był efekt zupełnie nieoczekiwany.
Wychodzę na podwórko i rozglądam się za Janką. Nie ma jej nigdzie: ludzie chodzą sobie spokojnie lub siedzą na ławkach rozmawiając. Echa nieudanej imprezy milkną, jak sądzę. Już szybko, niezmiernie szybko inne sprawy zajmują umysły.
O czym tam rozmawiają? Może o tym, że był zły obiad, a może - co jest najczęstszym tematem rozmów - zastanawiają się, kiedy nas wypuszczą, względnie, co dalej z nami zrobią, wywiozą gdzieś indziej czy też może rozdzielą kobiety i mężczyzn. Tak
dubeltówki, głośno cmokając.<br>&lt;page nr=257&gt; No, i patrzcie państwo. Któż by mógł się spodziewać, że jednemu jedynemu panu Pociejakowi to wszystko się spodoba. To był efekt zupełnie nieoczekiwany.<br>Wychodzę na podwórko i rozglądam się za Janką. Nie ma jej nigdzie: ludzie chodzą sobie spokojnie lub siedzą na ławkach rozmawiając. Echa nieudanej imprezy milkną, jak sądzę. Już szybko, niezmiernie szybko inne sprawy zajmują umysły.<br>O czym tam rozmawiają? Może o tym, że był zły obiad, a może - co jest najczęstszym tematem rozmów - zastanawiają się, kiedy nas wypuszczą, względnie, co dalej z nami zrobią, wywiozą gdzieś indziej czy też może rozdzielą kobiety i mężczyzn. Tak
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego