Typ tekstu: Książka
Autor: Brzechwa Jan
Tytuł: Miejsce dla kpiarzy
Rok powstania: 1967
Wojtek, mów ciszej,
Bo nas milicja usłyszy.


WOJTEK

Przeczekamy w szuwarach do nocy
A gdy się ukaże wieloryb -
Ustrzelimy go z procy.


JUREK

Klawo! I przypniemy mu do łba znak Zorry.


WOJTEK

Nie. Zorro z łuku nie strzela,
To bardziej pasuje do Wilhelma Tella.


JUREK

Ciszej... Uwaga... Coś płynie...


Odgłosy milkną. Dzwonek telefonu.


TELEFONISTKA

Halo! Warszawa? Pan zamawiał Gdynię.
Proszę mówić.

KOMENDANT

Bardzo się cieszę.


TELEGRAFISTA

Tu Gdynia. Nadajemy pilną depeszę:
Z góry Świętej Anny
Dostrzeżono dziwne fontanny.
Stop.
Fontanny wciąż zmieniały kolory.
Stop.
Możliwe, że to jest wieloryb.
Stop.
Zamówiono statek wielorybniczy,
Zawarto odpowiednie umowy,
Stocznia liczy,
Że za rok
Wojtek, mów ciszej,<br>Bo nas milicja usłyszy.<br><br><br>WOJTEK<br><br>Przeczekamy w szuwarach do nocy<br> A gdy się ukaże wieloryb -<br> Ustrzelimy go z procy.<br><br><br>JUREK<br><br>Klawo! I przypniemy mu do łba znak Zorry.<br><br><br>WOJTEK<br><br>Nie. Zorro z łuku nie strzela,<br>To bardziej pasuje do Wilhelma Tella.<br><br><br>JUREK<br><br>Ciszej... Uwaga... Coś płynie...<br><br><br>Odgłosy milkną. Dzwonek telefonu.<br><br><br>TELEFONISTKA<br><br>Halo! Warszawa? Pan zamawiał Gdynię.<br>Proszę mówić.<br><br>KOMENDANT<br><br>Bardzo się cieszę.<br><br><br>TELEGRAFISTA<br><br>Tu Gdynia. Nadajemy pilną depeszę:<br> Z góry Świętej Anny<br> Dostrzeżono dziwne fontanny.<br> Stop.<br>Fontanny wciąż zmieniały kolory.<br> Stop.<br>Możliwe, że to jest wieloryb.<br> Stop.<br>Zamówiono statek wielorybniczy,<br> Zawarto odpowiednie umowy,<br> Stocznia liczy,<br>Że za rok
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego