Typ tekstu: Książka
Autor: Kołodziejczak Tomasz
Tytuł: Krew i kamień
Rok: 2003
jej nie przeżyje. Zresztą i tak zaraz go stąd mogą zabrać, może na męki?
Wzdrygnął się, tym razem nie z zimna.
Z każdą chwilą będzie coraz słabszy. Jeśli teraz tego nie zrobi, to później tym bardziej nie da rady.
- A ci co? Wszystkich tak jak mnie? - spytał cicho. Widać jednak nazbyt głośno jak na to miejsce. W kącie coś się poruszyło, dwóch mężczyzn wstało.
- Gadałeś coś, smarku? - złodzieje powoli podeszli do Magwera.
Byli może potężniejsi, ale Magwer nie uważał się za ułomka. Potrafił walczyć, ćwiczył wszak najpierw u boku Ostrego, potem Dorona.
- Zostaw chłopaka - głos Kaczora brzmiał niemal błagalnie. - Młody jest
jej nie przeżyje. Zresztą i tak zaraz go stąd mogą zabrać, może na męki?<br>Wzdrygnął się, tym razem nie z zimna.<br>Z każdą chwilą będzie coraz słabszy. Jeśli teraz tego nie zrobi, to później tym bardziej nie da rady.<br>- A ci co? Wszystkich tak jak mnie? - spytał cicho. Widać jednak nazbyt głośno jak na to miejsce. W kącie coś się poruszyło, dwóch mężczyzn wstało.<br>- Gadałeś coś, smarku? - złodzieje powoli podeszli do Magwera.<br>Byli może potężniejsi, ale Magwer nie uważał się za ułomka. Potrafił walczyć, ćwiczył wszak najpierw u boku Ostrego, potem Dorona.<br>- Zostaw chłopaka - głos Kaczora brzmiał niemal błagalnie. - Młody jest
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego