Typ tekstu: Książka
Autor: Żukrowski Wojciech
Tytuł: Kamienne tablice
Rok wydania: 1994
Rok powstania: 1966
nieszczęście ze straszliwą celnością. Tyle przemyślnych zabiegów, byle zapewnić nie narodzonemu cały spadek. Przekreślone plany i wyrachowania. Wszystko na nic. Przypomniał sobie werandę klubową i Grace, jak kładzie, przyciska jego dłoń do łona, by wyczuł ruchy. A jeśli to było moje? Otrząsnął się ze zgrozą. - Nie, nie!
Nerwowo krążył po pokoju. Zadzwonił do radży.
Służący odebrał telefon, obiecał powiadomić pana. Głos był pełen spokoju i usłużności, jakby się w domu nic nie zdarzyło.
- Już wiesz? - posłyszał Khaterpalię. - Dziękuję ci. Grace nikogo nie chce widzieć. Nawet mnie. Nie przychodź.
- Bardzo wam współczuję.
- Wiem, ty ją lubisz - westchnął, a po długim milczeniu wyjąkał
nieszczęście ze straszliwą celnością. Tyle przemyślnych zabiegów, byle zapewnić nie narodzonemu cały spadek. Przekreślone plany i wyrachowania. Wszystko na nic. Przypomniał sobie werandę klubową i Grace, jak kładzie, przyciska jego dłoń do łona, by wyczuł ruchy. A jeśli to było moje? Otrząsnął się ze zgrozą. - Nie, nie!<br>Nerwowo krążył po pokoju. Zadzwonił do radży.<br>Służący odebrał telefon, obiecał powiadomić pana. Głos był pełen spokoju i usłużności, jakby się w domu nic nie zdarzyło.<br>- Już wiesz? - posłyszał Khaterpalię. - Dziękuję ci. Grace nikogo nie chce widzieć. Nawet mnie. Nie przychodź.<br>- Bardzo wam współczuję.<br>- Wiem, ty ją lubisz - westchnął, a po długim milczeniu wyjąkał
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego