Typ tekstu: Książka
Autor: Bojarska Teresa
Tytuł: Świtanie, przemijanie
Rok wydania: 1996
Rok powstania: 1980
drugą, grubsze i cieńsze. Broszurka paliła się wolniej, ogień przysmalił jedynie brzegi i zgasł. Dopiero po trzeciej zapałce zamrugał w czeluści wąskiego paleniska. Na policzkach Tośka odbił się blask ognia.
- Co się właściwie stało?
- Jeszcze nic. Dostałem cynk, mówiłem. Szkoda, a jednak trzeba zniszczyć. Widzisz, będę musiał kilka dni być poza domem. Coś musisz wymyślić, wycieczkę szkolną, prace społeczne? Ostrożność nie zawadzi.
- Co to znaczy? Co ty palisz, Tosiek!
- Głupstwo. To są spisy robotników usuniętych z pracy, aresztowanych w Radomiu i gdzie indziej - w Gdańsku, w Ursusie, nawet i w Warszawie. Takie tam różne dokumenty.
Czy to się nigdy nie skończy? Czy
drugą, grubsze i cieńsze. Broszurka paliła się wolniej, ogień przysmalił jedynie brzegi i zgasł. Dopiero po trzeciej zapałce zamrugał w czeluści wąskiego paleniska. Na policzkach Tośka odbił się blask ognia.<br>- Co się właściwie stało?<br> - Jeszcze nic. Dostałem cynk, mówiłem. Szkoda, a jednak trzeba zniszczyć. Widzisz, będę musiał kilka dni być poza domem. Coś musisz wymyślić, wycieczkę szkolną, prace społeczne? Ostrożność nie zawadzi.<br> - Co to znaczy? Co ty palisz, Tosiek!<br> - Głupstwo. To są spisy robotników usuniętych z pracy, aresztowanych w Radomiu i gdzie indziej - w Gdańsku, w Ursusie, nawet i w Warszawie. Takie tam różne dokumenty.<br> Czy to się nigdy nie skończy? Czy
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego