Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Polityka
Nr: 20
Miejsce wydania: Warszawa
Rok: 2000
mówi szef ostrowieckiej prokuratury Andrzej Górnisiewicz. - Nie wpuszczali listonosza, ukrywali się. Zostaliśmy zmuszeni do wysłania za nimi listu gończego.

Sołtys kieruje akcją

List gończy rozesłano pod koniec 1999 r., ale policja (co poniekąd potwierdza niektóre zarzuty pani Doroty) jakoś nie potrafiła schwytać poszukiwanych. Udało się dopiero 23 marca 2000 r., przy pomocy sołtysa Goździelina.
- Poprosili, żebym natychmiast, kiedy ich zobaczę, zadzwonił na policję - opowiada sołtys Adam Wesołowski. Któregoś dnia ujrzał przez okno, jak pani Dorota z panem Tomaszem idą w stronę przystanku. Powiadomił kogo trzeba. Policjanci zjawili się błyskawicznie dwoma samochodami. Akcja przebiegła wzorowo, aresztowanych przetransportowano do Kielc.
Sołtys spełnił swój obywatelski
mówi szef ostrowieckiej prokuratury Andrzej Górnisiewicz. - Nie wpuszczali listonosza, ukrywali się. Zostaliśmy zmuszeni do wysłania za nimi listu gończego.<br><br>&lt;tit&gt;Sołtys kieruje akcją&lt;/&gt;<br><br>List gończy rozesłano pod koniec 1999 r., ale policja (co poniekąd potwierdza niektóre zarzuty pani Doroty) jakoś nie potrafiła schwytać poszukiwanych. Udało się dopiero 23 marca 2000 r., przy pomocy sołtysa Goździelina.<br>- Poprosili, żebym natychmiast, kiedy ich zobaczę, zadzwonił na policję - opowiada sołtys Adam Wesołowski. Któregoś dnia ujrzał przez okno, jak pani Dorota z panem Tomaszem idą w stronę przystanku. Powiadomił kogo trzeba. Policjanci zjawili się błyskawicznie dwoma samochodami. Akcja przebiegła wzorowo, aresztowanych przetransportowano do Kielc.<br>Sołtys spełnił swój obywatelski
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego