Typ tekstu: Książka
Autor: Libera Antoni
Tytuł: Madame
Rok: 1998
butelki z Vermouthem. Madame miała na sobie kremową, obcisłą suknię, z dekoltem i bez rękawów, jej szyję zaś zdobiła obwódka drobnych pereł. Siedziała w centralnym miejscu i w chwili, gdy ją spostrzegłem, wznosiła właśnie toast za dalszy rozwój szkoły i... udane wakacje.
Patrzyłem na tę scenę z załomu korytarza, sam skryty przed oczami uczestników biesiady, i przyszło mi naraz na myśl: "Ona pije za wyjazd! Ona się z nimi żegna, choć oni tego nie wiedzą. To jest ostatnia wieczerza!"
I dalej, kabotyńsko, ciągnąłem wewnętrzny monolog:
"Żegnaj, boska istoto, okrutna swą urodą! Po com cię w ogóle ujrzał! O, czemuś się zjawiła
butelki z Vermouthem. Madame miała na sobie kremową, obcisłą suknię, z dekoltem i bez rękawów, jej szyję zaś zdobiła obwódka drobnych pereł. Siedziała w centralnym miejscu i w chwili, gdy ją spostrzegłem, wznosiła właśnie toast za dalszy rozwój szkoły i... udane wakacje.<br>Patrzyłem na tę scenę z załomu korytarza, sam skryty przed oczami uczestników biesiady, i przyszło mi naraz na myśl: "Ona pije za wyjazd! Ona się z nimi żegna, choć oni tego nie wiedzą. To jest ostatnia wieczerza!"<br>I dalej, kabotyńsko, ciągnąłem wewnętrzny monolog:<br>"Żegnaj, boska istoto, okrutna swą urodą! Po com cię w ogóle ujrzał! O, czemuś się zjawiła
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego