Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Rzeczpospolita
Nr: 01.02
Miejsce wydania: Warszawa
Rok: 2004
Nie oni są więc największym zagrożeniem dla Saakaszwilego, ale niepewna frekwencja (by wybory były ważne, musi oddać głosy ponad 50 procent uprawnionych) i ewentualny bałagan podczas głosowania. - Nie czuję się jak zwycięzca - mówił niedawno Saakaszwili. - Jeśli frekwencja będzie niska, kraj może pogrążyć się w chaosie.
Dlatego w sylwestra nie wszyscy świętowali. Zurab Cziaberaszwili, szef Centralnej Komisji Wyborczej, osobiście rozdawał rozbawionym ludziom ulotki z życzeniami dobrego roku i prośbą o udział w głosowaniu. Cziaberaszwili jest chyba najbardziej zmęczonym człowiekiem w Gruzji. Wygląda, jakby nie spał od kilku dni. - Trzeba przyznać, że nie mieliśmy zbyt wiele czasu na organizację tych wyborów - powiedział.
Największym
Nie oni są więc największym zagrożeniem dla &lt;name type="person"&gt;Saakaszwilego&lt;/&gt;, ale niepewna frekwencja (by wybory były ważne, musi oddać głosy ponad 50 procent uprawnionych) i ewentualny bałagan podczas głosowania. &lt;q&gt;&lt;transl&gt;- Nie czuję się jak zwycięzca&lt;/&gt;&lt;/&gt; - mówił niedawno &lt;name type="person"&gt;Saakaszwili&lt;/&gt;. &lt;q&gt;&lt;transl&gt;- Jeśli frekwencja będzie niska, kraj może pogrążyć się w chaosie.&lt;/&gt;&lt;/&gt;<br>Dlatego w sylwestra nie wszyscy świętowali. &lt;name type="person"&gt;Zurab Cziaberaszwili&lt;/&gt;, szef &lt;name type="org"&gt;Centralnej Komisji Wyborczej&lt;/&gt;, osobiście rozdawał rozbawionym ludziom ulotki z życzeniami dobrego roku i prośbą o udział w głosowaniu. &lt;name type="person"&gt;Cziaberaszwili&lt;/&gt; jest chyba najbardziej zmęczonym człowiekiem w &lt;name type="place"&gt;Gruzji&lt;/&gt;. Wygląda, jakby nie spał od kilku dni. &lt;q&gt;&lt;transl&gt;- Trzeba przyznać, że nie mieliśmy zbyt wiele czasu na organizację tych wyborów&lt;/&gt;&lt;/&gt; - powiedział.<br>Największym
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego