Typ tekstu: Książka
Autor: Płoński Janusz, Rybiński Maciej
Tytuł: Góralskie tango
Rok: 1978
lasu. - Dobrze, że mamy wszystko spisane na sicher.

- Jacek, wjeżdżaj krzyknął Dymek. - Nasza minuta.
Samochód szarpnął gwałtownie i z piskiem zatrzymał się przy stoliku sędziego. Dymek przez otwarte okno szybko podał kartę, na której sędzia wpisał godzinę i obok przystawił pieczątkę.
- Powodzenia - powiedział podnosząc kciuk do góry. - Musicie się zdrowo uwijać, Gorczyca będzie wam deptał po piętach.
- Nie martw się o to - krzyknął Kosiński ruszając. - Damy sobie z nim radę, no nie?
- Jasne -roześmiał się Dymek. - Już nie tacy buty nam czyścili.
W samochodzie na jakiś czas zapanowała cisza. Kosiński kilkakrotnie zamrugał halogenami, sprawdzając działanie przełącznika i ustawienie świateł. Dymek w
lasu. - Dobrze, że mamy wszystko spisane na sicher.<br>&lt;page nr=52&gt;<br>- Jacek, wjeżdżaj krzyknął Dymek. - Nasza minuta.<br>Samochód szarpnął gwałtownie i z piskiem zatrzymał się przy stoliku sędziego. Dymek przez otwarte okno szybko podał kartę, na której sędzia wpisał godzinę i obok przystawił pieczątkę.<br>- Powodzenia - powiedział podnosząc kciuk do góry. - Musicie się zdrowo uwijać, Gorczyca będzie wam deptał po piętach.<br>- Nie martw się o to - krzyknął Kosiński ruszając. - Damy sobie z nim radę, no nie?<br>- Jasne -roześmiał się Dymek. - Już nie tacy buty nam czyścili.<br>W samochodzie na jakiś czas zapanowała cisza. Kosiński kilkakrotnie zamrugał halogenami, sprawdzając działanie przełącznika i ustawienie świateł. Dymek w
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego