Typ tekstu: Książka
Autor: Dukaj Jacek
Tytuł: Czarne oceany
Rok: 2004
Zanim siny z zimna Księżyc wychynął zza wysokościowców na niebo, za hiszpańskojęzyczne ostrzeżenie o Tłumie, MoP dźwigał na swoich sznurkach dwadzieścia siedem kukiełek.
Wszczepka nie miała w pamięci gotowych programów do zarządzania jednostkami taktycznymi (czy w ogóle istniały takowe?) i musiała improwizować.
- Przede wszystkim - rzekł Hunt Lucyferowi - nie chcę już więcej żadnego zaskoczenia. Pokryj jak najściślej jak największą strefę. Zbieraj broń. Niszcz kamery. Mapuj myślnię. Sprawdzaj samochody.
- Tak, panie.
Trupodzierżca wciąż pozostawał w rękach AGENTA1, lecz SWAT-owiec nie szedł już w awangardzie, lecz w samym środku Strefy, u boku Hunta. Nicholas wyjął go spod zarządu menadżera i pozostawił do swej
Zanim siny z zimna Księżyc wychynął zza wysokościowców na niebo, za hiszpańskojęzyczne ostrzeżenie o Tłumie, MoP dźwigał na swoich sznurkach dwadzieścia siedem kukiełek. <br>Wszczepka nie miała w pamięci gotowych programów do zarządzania jednostkami taktycznymi (czy w ogóle istniały takowe?) i musiała improwizować. <br>- Przede wszystkim - rzekł Hunt Lucyferowi - nie chcę już więcej żadnego zaskoczenia. Pokryj jak najściślej jak największą strefę. Zbieraj broń. Niszcz kamery. Mapuj &lt;orig&gt;myślnię&lt;/&gt;. Sprawdzaj samochody. <br>- Tak, panie. <br>Trupodzierżca wciąż pozostawał w rękach AGENTA1, lecz SWAT-owiec nie szedł już w awangardzie, lecz w samym środku Strefy, u boku Hunta. Nicholas wyjął go spod zarządu menadżera i pozostawił do swej
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego