Typ tekstu: Książka
Autor: Worcell Henryk
Tytuł: Zaklęte rewiry
Rok wydania: 1989
Rok powstania: 1936
się umizgał do starego Pancera. Pan go zna?
Janik rozdziawił usta: - Tak, tak, pan go zna? - powtórzył zwracając się do Maksa.
Ten wyprostował się na krześle, językiem zwilżył wargi. - Jak pan nie wie, o co chodzi, to niech pan nie gada.
- Aha, pewnie pan interweniował w jakiejś sprawie w zastępstwie Bandery, co? Ciekawym, co Związek na to powie.
- Tak, tak - powtórzył Janik - co Związek na to powie? - Aa, dalibyście spokój - załagodził "Zbój Madej" -ja tam nie chcę gadać, ale po co wam tego... dajcie spokój.
Wesołowski z pośpiechem wszedł na "Sybir", odsunął krzesło i usiadł między Sierpowskim a Maksem.
- Panie Boryczko
się umizgał do starego Pancera. Pan go zna?<br>Janik rozdziawił usta: - Tak, tak, pan go zna? - powtórzył zwracając się do Maksa.<br>Ten wyprostował się na krześle, językiem zwilżył wargi. - Jak pan nie wie, o co chodzi, to niech pan nie gada.<br>- Aha, pewnie pan interweniował w jakiejś sprawie w zastępstwie Bandery, co? Ciekawym, co Związek na to powie.<br>- Tak, tak - powtórzył Janik - co Związek na to powie? - Aa, dalibyście spokój - załagodził "Zbój Madej" -ja tam nie chcę gadać, ale po co wam tego... dajcie spokój.<br>Wesołowski z pośpiechem wszedł na "Sybir", odsunął krzesło i usiadł między Sierpowskim a Maksem.<br>- Panie Boryczko
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego