Typ tekstu: Książka
Autor: Iredyński Ireneusz
Tytuł: Dzień oszusta. Człowiek epoki
Rok wydania: 1995
Rok powstania: 1962
lub wadach ich kobiet. Dlatego, że jestem inny, traktują mnie jak spowiednika.
- Dobrze, że tu jesteś - powiedziała Wanda.
Uśmiechasz się w ciemności. Według ciebie jest to uśmiech podziwu dla własnego rzemiosła. Potrafiłeś ją wzruszyć. Mówiąc, cały czas miałeś wrażenie albo tak sobie wyobrażałeś, że jesteś podobny do pyszniącego się koguta. Generalizowałeś przypadki zaobserwowane na kilku swoich znajomych. Wiesz dobrze, jakie wrażenie sprawia użyta w odpowiednim momencie liczba mnoga. W chwili gdy mówiłeś, nie myślałeś o nikim konkretnym, a jednak potrafiłeś przez moment zmusić się do prawdziwej nienawiści. Chcesz dać Wandzie do zrozumienia, że to, co się przed chwilą stało, nie było
lub wadach ich kobiet. Dlatego, że jestem inny, traktują mnie jak spowiednika.<br>- Dobrze, że tu jesteś - powiedziała Wanda.<br>Uśmiechasz się w ciemności. Według ciebie jest to uśmiech podziwu dla własnego rzemiosła. Potrafiłeś ją wzruszyć. Mówiąc, cały czas miałeś wrażenie albo tak sobie wyobrażałeś, że jesteś podobny do pyszniącego się koguta. Generalizowałeś przypadki zaobserwowane na kilku swoich znajomych. Wiesz dobrze, jakie wrażenie sprawia użyta w odpowiednim momencie liczba mnoga. W chwili gdy mówiłeś, nie myślałeś o nikim konkretnym, a jednak potrafiłeś przez moment zmusić się do prawdziwej nienawiści. Chcesz dać Wandzie do zrozumienia, że to, co się przed chwilą stało, nie było
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego