Typ tekstu: Książka
Autor: Brzechwa Jan
Tytuł: Akademia pana Kleksa
Rok wydania: 1996
Rok powstania: 1946
się
dziwnie małomówny, jednym słowem - wyraźnie
zaczęło się coś psuć w naszej Akademii.

Któregoś wieczoru pan Kleks oświadczył nam, że
życie bez motyli i bez kwiatów bardzo go nuży i że
wskutek tego musi zacząć wcześniej chodzić spać.

Pożegnaliśmy się tedy z panem Kleksem i udaliśmy
się do naszej sypialni.

- Nudno mi - rzekł jeden z Aleksandrów.

- A ja wam coś powiem - odezwał się nagle Artur - pan
Kleks ma jakieś wyraźne zmartwienie. Czy żaden z was
nie zauważył, że stał się trochę mniejszy,
niż był dotychczas?

- Istotnie! - zawołał jeden z Antonich. - Pan
Kleks maleje.

- A może mu się popsuła jego powiększająca
pompka
się <br>dziwnie małomówny, jednym słowem - wyraźnie <br>zaczęło się coś psuć w naszej Akademii.<br><br>Któregoś wieczoru pan Kleks oświadczył nam, że <br>życie bez motyli i bez kwiatów bardzo go nuży i że <br>wskutek tego musi zacząć wcześniej chodzić spać.<br><br>Pożegnaliśmy się tedy z panem Kleksem i udaliśmy <br>się do naszej sypialni.<br><br>- Nudno mi - rzekł jeden z Aleksandrów.<br><br>- A ja wam coś powiem - odezwał się nagle Artur - pan <br>Kleks ma jakieś wyraźne zmartwienie. Czy żaden z was <br>nie zauważył, że stał się trochę mniejszy, <br>niż był dotychczas?<br><br>- Istotnie! - zawołał jeden z Antonich. - Pan <br>Kleks maleje.<br><br>- A może mu się popsuła jego powiększająca <br>pompka
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego