Typ tekstu: Książka
Autor: Zaniewski Andrzej
Tytuł: Król Tanga
Rok: 1997
szczegółów... Patrzyła na mnie i rozmyślała o Witku... Wyjmowała jego listy i wczytywała się w zakochane, spragnione, zapłakane słowa rozmarzonego, nieszczęśliwego chłopca, którego nagle ubrano w mundur, wciśnięto w dłoń karabin, postawiono przy rozlatującej się armacie, rozkazując: "Kochaj ojczyznę i walcz w jej obronie!" I walczył, jak całe jego pokolenie.
Szczerze żałowała Witka i prosiła Julię, żeby się za niego modliła. Iw płakała... Plamy po jej łzach łączyły się z plamami, które pozostawiły łzy Witka.
Patrzyła na mnie i wyciągała z szuflady dedykowane jej zdjęcia, depesze i listy od Eduarda... Wzdychała i też płakała, może bardziej z litości nad sobą, nad
szczegółów... Patrzyła na mnie i rozmyślała o Witku... Wyjmowała jego listy i wczytywała się w zakochane, spragnione, zapłakane słowa rozmarzonego, nieszczęśliwego chłopca, którego nagle ubrano w mundur, wciśnięto w dłoń karabin, postawiono przy rozlatującej się armacie, rozkazując: "Kochaj ojczyznę i walcz w jej obronie!" I walczył, jak całe jego pokolenie.<br> Szczerze żałowała Witka i prosiła Julię, żeby się za niego modliła. Iw płakała... Plamy po jej łzach łączyły się z plamami, które pozostawiły łzy Witka.<br> Patrzyła na mnie i wyciągała z szuflady dedykowane jej zdjęcia, depesze i listy od Eduarda... Wzdychała i też płakała, może bardziej z litości nad sobą, nad
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego