Typ tekstu: Książka
Autor: Zaniewski Andrzej
Tytuł: Król Tanga
Rok: 1997
Otwiera szeroko oczy, w nadziei, że Iw tego nie zauważy. Ona jednak widzi wszystko. Student oświadczał się już kilkakrotnie. Nagle zrobiło ci się żal tego mądrego, delikatnego chłopca, który drżąc przy tobie z podniecenia, nigdy nie zdobył się na śmielsze, męskie gesty... Delikatnie ucałowała go w usta, pogłaskała po włosach.
Usiłował ją objąć, przyciągnąć, wtedy stanowczo odsunęła jego dłonie. A jeżeli się rozpłacze? Teraz było jej to zupełnie obojętne.
Po chwili samochód mknął szosą w kierunku Warszawy.
Żyjący i cienie. Polacy, Żydzi, Niemcy i tajemniczy cień ukochanego Rusina, czy Rosjanina, o którym Julia nigdy nie zapomniała, bo też nigdy nie przestała
Otwiera szeroko oczy, w nadziei, że Iw tego nie zauważy. Ona jednak widzi wszystko. Student oświadczał się już kilkakrotnie. Nagle zrobiło ci się żal tego mądrego, delikatnego chłopca, który drżąc przy tobie z podniecenia, nigdy nie zdobył się na śmielsze, męskie gesty... Delikatnie ucałowała go w usta, pogłaskała po włosach. <br> Usiłował ją objąć, przyciągnąć, wtedy stanowczo odsunęła jego dłonie. A jeżeli się rozpłacze? Teraz było jej to zupełnie obojętne.<br> Po chwili samochód mknął szosą w kierunku Warszawy.<br> Żyjący i cienie. Polacy, Żydzi, Niemcy i tajemniczy cień ukochanego Rusina, czy Rosjanina, o którym Julia nigdy nie zapomniała, bo też nigdy nie przestała
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego