Typ tekstu: Książka
Autor: Kolińska Krystyna
Tytuł: Orzeszkowa, złote ptaki i terroryści
Rok: 1996
Bochwica, aż falisty zakręt zmienił pole widzenia i mogła już tylko oglądać go w wyobraźni. W domu czekały kwiaty, ale nie "ucieszyły ani pocieszyły", na zewnątrz było słońce, gwar powitań, ale "w duszy ciemno i głucho".


- Jak sobie poradzę, jak to teraz będzie? - pytała w listach Bochwica. Odtelegrafował apostrofą: "Ad astra!"...

Za te dwa tylko słowa otrzyma ich kilkaset: Dziękuję! Wyczytałam z tej depeszy wiele - i Bóg - i Ojczyzna - i praca! Mimo fali piekącej, która z serca podnosi się do oczu, postanowiłam spełniać obowiązek swój usque ad finem.

Po depeszy przyszedł list. "Panie mój Kochany, Złoty - odpowie natychmiast - odpoczynkiem, ukojeniem, smugą
Bochwica, aż falisty zakręt zmienił pole widzenia i mogła już tylko oglądać go w wyobraźni. W domu czekały kwiaty, ale nie "ucieszyły ani pocieszyły", na zewnątrz było słońce, gwar powitań, ale "w duszy ciemno i głucho".<br><br><br> - Jak sobie poradzę, jak to teraz będzie? - pytała w listach Bochwica. Odtelegrafował apostrofą: "Ad astra!"...<br><br> Za te dwa tylko słowa otrzyma ich kilkaset: Dziękuję! Wyczytałam z tej depeszy wiele - i Bóg - i Ojczyzna - i praca! Mimo fali piekącej, która z serca podnosi się do oczu, postanowiłam spełniać obowiązek swój usque ad finem.<br><br> Po depeszy przyszedł list. "Panie mój Kochany, Złoty - odpowie natychmiast - odpoczynkiem, ukojeniem, smugą
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego