Typ tekstu: Książka
Autor: Myśliwski Wiesław
Tytuł: Widnokrąg
Rok: 1996
słońcu, a nogi przed sobą rozkraczała na
całą szerokość, te włosy zaścielały całe schody za nią. Aż
zaniepokojony Szmul wychodził nieraz z drzwi i mówił, zabierz, Suluś,
te włosy, bo nie ma jak przejść, chociaż nigdzie nie szedł. Kto wie
zresztą, czy zrzucając te włosy przed siebie lub odrzucając je do tyłu,
nie wypowiadała Sulka w ten sposób swojej rozpaczy, bo inaczej nie
umiała, tylko tymi włosami, a słowom i łzom nie ufała. I także tymi
rozkraczonymi nogami, chociaż wszyscy we wsi uważali ją za
bezwstydnicę.
Aż któregoś roku wybrałem się znów na Wszystkich Świętych z zamiarem
zatrzymania się na kilka dni
słońcu, a nogi przed sobą rozkraczała na<br>całą szerokość, te włosy zaścielały całe schody za nią. Aż<br>zaniepokojony Szmul wychodził nieraz z drzwi i mówił, zabierz, Suluś,<br>te włosy, bo nie ma jak przejść, chociaż nigdzie nie szedł. Kto wie<br>zresztą, czy zrzucając te włosy przed siebie lub odrzucając je do tyłu,<br>nie wypowiadała Sulka w ten sposób swojej rozpaczy, bo inaczej nie<br>umiała, tylko tymi włosami, a słowom i łzom nie ufała. I także tymi<br>rozkraczonymi nogami, chociaż wszyscy we wsi uważali ją za<br>bezwstydnicę.<br> Aż któregoś roku wybrałem się znów na Wszystkich Świętych z zamiarem<br>zatrzymania się na kilka dni
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego