Typ tekstu: Książka
Autor: Sapkowski Andrzej
Tytuł: Wieża jaskółki
Rok: 2001
do Doliny Marnadal. A Dolina Marnadal to już Cintra.
- Hmmm... - Ciri wpatrzyła się w zamglony horyzont, w rozmazaną linię czarnych wzgórz. - Do Forgeham, a później na północny zachód... To znaczy... Którędy?
- Wie panna co? - Hotsporn uśmiechnął się lekko. - Ja właśnie ku Forgeham się kieruję, a potem do Metinny. O, tą dróżką, co się między sosenkami piaskiem złoci. Niechaj panna jedzie ze mną, a nie pobłądzi. Amnestia amnestią, ale miło mi będzie z tak uroczą panną podróżować.
Ciri zmierzyła go najzimniejszym wzrokiem, na jaki było ją stać. Hotsporn przygryzł wargę w szelmowskim uśmiechu.
- Jakże więc?
- Jedźmy.
- Brawo, panno Falko. Mądra decyzja. Mówiłem
do Doliny Marnadal. A Dolina Marnadal to już Cintra. <br> - Hmmm... - Ciri wpatrzyła się w zamglony horyzont, w rozmazaną linię czarnych wzgórz. - Do Forgeham, a później na północny zachód... To znaczy... Którędy?<br> - Wie panna co? - Hotsporn uśmiechnął się lekko. - Ja właśnie ku Forgeham się kieruję, a potem do Metinny. O, tą dróżką, co się między sosenkami piaskiem złoci. Niechaj panna jedzie ze mną, a nie pobłądzi. Amnestia amnestią, ale miło mi będzie z tak uroczą panną podróżować.<br>Ciri zmierzyła go najzimniejszym wzrokiem, na jaki było ją stać. Hotsporn przygryzł wargę w szelmowskim uśmiechu.<br>- Jakże więc?<br>- Jedźmy.<br> - Brawo, panno Falko. Mądra decyzja. Mówiłem
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego