Typ tekstu: Książka
Autor: Bojarska Teresa
Tytuł: Świtanie, przemijanie
Rok wydania: 1996
Rok powstania: 1980
wyciągnął z kieszeni klucz, przekręcił. Na sznurach bielały prześcieradła. Ich bielizna, dawno już powieszona. Przez kogo, przez Tośka? Niczym nieruchome żagle, pomyślała.
- Zamknij na zasuwę, babusiu, i staraj się być jak najciszej. Nas tu nie ma.
Otworzył drzwiczki pieca pod kotłem, trzasnęła zapałka. W palcach Tośka niewielka, pokryta drobnym, gęstym drukiem kartka. Płomyk objął ją szybko. Chłopak wsuwał w ogień zszywki, jedna za drugą, grubsze i cieńsze. Broszurka paliła się wolniej, ogień przysmalił jedynie brzegi i zgasł. Dopiero po trzeciej zapałce zamrugał w czeluści wąskiego paleniska. Na policzkach Tośka odbił się blask ognia.
- Co się właściwie stało?
- Jeszcze nic. Dostałem cynk
wyciągnął z kieszeni klucz, przekręcił. Na sznurach bielały prześcieradła. Ich bielizna, dawno już powieszona. Przez kogo, przez Tośka? Niczym nieruchome żagle, pomyślała.<br>- Zamknij na zasuwę, babusiu, i staraj się być jak najciszej. Nas tu nie ma.<br>Otworzył drzwiczki pieca pod kotłem, trzasnęła zapałka. W palcach Tośka niewielka, pokryta drobnym, gęstym drukiem kartka. Płomyk objął ją szybko. Chłopak wsuwał w ogień zszywki, jedna za drugą, grubsze i cieńsze. Broszurka paliła się wolniej, ogień przysmalił jedynie brzegi i zgasł. Dopiero po trzeciej zapałce zamrugał w czeluści wąskiego paleniska. Na policzkach Tośka odbił się blask ognia.<br>- Co się właściwie stało?<br> - Jeszcze nic. Dostałem cynk
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego