Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Płomyk
Nr: 11
Miejsce wydania: Warszawa
Rok: 1953
30 40 m trzema terasami. Powstały jakby naturalne ściany dla wielkiego zbiornika wody. Zapewne was dziwi, dlaczego odbiegłem dziś od programu, dlaczego o tym mówię. Ale wybaczcie, moi drodzy. Wczoraj czytałem artykuł omawiający olbrzymie znaczenie Programu Frontu Narodowego na bieżące dziesięciolecie dla gospodarki wodno-energetycznej w Polsce... Pomyślcie: gdyby tak jedna z wielkich elektrowni socjalizmu powstała tu, u nas, w pobliżu naszego kochanego, starego Torunia...
Chłopcy słuchali z przejęciem. Na twarzach pojawiły się rumieńce podniecenia. A Stasiek nachylił się do Heńka i cicho szepnął:
- Mam! Wybudujemy makietę - marzenie. Makietę pradoliny Wisły z gigantem - elektrownią wodną...
Heniek spojrzał z uznaniem na kolegę
30 40 m trzema terasami. Powstały jakby naturalne ściany dla wielkiego zbiornika wody. Zapewne was dziwi, dlaczego odbiegłem dziś od programu, dlaczego o tym mówię. Ale wybaczcie, moi drodzy. Wczoraj czytałem artykuł omawiający olbrzymie znaczenie Programu Frontu Narodowego na bieżące dziesięciolecie dla gospodarki wodno-energetycznej w Polsce... Pomyślcie: gdyby tak jedna z wielkich elektrowni socjalizmu powstała tu, u nas, w pobliżu naszego kochanego, starego Torunia... <br>Chłopcy słuchali z przejęciem. Na twarzach pojawiły się rumieńce podniecenia. A Stasiek nachylił się do Heńka i cicho szepnął: <br>- Mam! Wybudujemy makietę - marzenie. Makietę pradoliny Wisły z gigantem - elektrownią wodną... <br>Heniek spojrzał z uznaniem na kolegę
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego