Typ tekstu: Książka
Autor: Kuczyński Maciej
Tytuł: Atlantyda, wyspa ognia
Rok wydania: 1996
Rok powstania: 1967
ukośne spojrzenie mężczyźnie.
Loki patrzał teraz w dal, jego oczy jakby przygasły. Z rysów
twarzy, o szerokim nosie, szerokich ustach i płaskim podbródku,
Awaru próbował coś wyczytać, ale nieruchoma, nie zdradzała
żadnych uczuć. Nie znalazł w niej wrogości, groźby
ani też czujności lub choćby ciekawości. W tej twarzy,
martwej jak maska, żyły tylko oczy.

- Obserwuję cię już dłuższy czas - podjął
mężczyzna.

Las był jeszcze za daleko, aby rzucić się do ucieczki
nie zwracając na siebie uwagi zbyt wielu ludzi.

- I odkryłem - mówił loki - że jest
coś dziwnego w twoim zachowaniu się. Nie zaprzeczaj - dotknął
przelotnie jego ramienia - z pewnością zachowujesz się
ukośne spojrzenie mężczyźnie. <br>Loki patrzał teraz w dal, jego oczy jakby przygasły. Z rysów <br>twarzy, o szerokim nosie, szerokich ustach i płaskim podbródku, <br>Awaru próbował coś wyczytać, ale nieruchoma, nie zdradzała <br>żadnych uczuć. Nie znalazł w niej wrogości, groźby <br>ani też czujności lub choćby ciekawości. W tej twarzy, <br>martwej jak maska, żyły tylko oczy.<br><br>- Obserwuję cię już dłuższy czas - podjął <br>mężczyzna.<br><br>Las był jeszcze za daleko, aby rzucić się do ucieczki <br>nie zwracając na siebie uwagi zbyt wielu ludzi.<br><br>- I odkryłem - mówił loki - że jest <br>coś dziwnego w twoim zachowaniu się. Nie zaprzeczaj - dotknął <br>przelotnie jego ramienia - z pewnością zachowujesz się
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego