Typ tekstu: Książka
Autor: Mrożek Sławomir
Tytuł: Vatzlav
Rok wydania: 1997
Rok powstania: 1968
trwodze. Natychmiast po urodzeniu zawróciłem i dobijałem się do jej łona, błagając, żeby mnie wpuściła z powrotem. Ale nie chciała mnie przyjąć, bo za przechowywanie winnych groziła ciężka kara. Już jako oseskowi zdarzało mi się ssać miecz zamiast piersi matki, dlatego nawet kiedy mi podawano pierś, bałem się, że to miecz. Posłano mnie do szkoły, którą ukończyłem z odznaczeniem: magister-doktor strachu. Dlatego ci radzę, ty się bój, kwiecie różany. Ty się bój!
JÓZIO - Nie, drogi panie. Nie boję się ciebie.
VATZLAV - O, ja nieszczęśliwy!
JÓZIO - Miałeś ciężkie dzieciństwo, przyznaję. Nie myśl już o tym.
VATZLAV - O, dolo moja, dolo!
JÓZIO
trwodze. Natychmiast po urodzeniu zawróciłem i dobijałem się do jej łona, błagając, żeby mnie wpuściła z powrotem. Ale nie chciała mnie przyjąć, bo za przechowywanie winnych groziła ciężka kara. Już jako oseskowi zdarzało mi się ssać miecz zamiast piersi matki, dlatego nawet kiedy mi podawano pierś, bałem się, że to miecz. Posłano mnie do szkoły, którą ukończyłem z odznaczeniem: magister-doktor strachu. Dlatego ci radzę, ty się bój, kwiecie różany. Ty się bój!<br>JÓZIO - Nie, drogi panie. Nie boję się ciebie.<br>VATZLAV - O, ja nieszczęśliwy!<br>JÓZIO - Miałeś ciężkie dzieciństwo, przyznaję. Nie myśl już o tym.<br>VATZLAV - O, dolo moja, dolo!<br>JÓZIO
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego