Typ tekstu: Książka
Autor: Radosław Kobierski
Tytuł: Harar
Rok: 2005
akurat nie moja uczennica. Ale znam ją dobrze. Skończyła gimnazjum w ubiegłym roku. Matka umarła na raka, ojciec chyba pracuje w windykacji. Była autoagresywna. Wiesz już, dlaczego wybrałeś akurat tę pracę?
U Miłki wszystko tonęło w ascezie czerni, szarości, sepii. Akwaforty były niewielkich rozmiarów, ale postacie na nich dziwnie wydłużone, monumentalne, mimo szarości pełne jakiegoś ciepła, spokoju. Zawsze pochylone, zniżające się do czegoś, kogoś mniejszego. Na stole leżała jeszcze nienaruszona gipsowa płyta, pokryta suchym już akrylem. Wydawało mi się, że Miłka specjalnie czekała z tym do czasu otrzymania wiadomości ode mnie.
I wtedy, odczekawszy na właściwy moment, wlałem ostatni odczynnik, widząc
akurat nie moja uczennica. Ale znam ją dobrze. Skończyła gimnazjum w ubiegłym roku. Matka umarła na raka, ojciec chyba pracuje w windykacji. Była autoagresywna. Wiesz już, dlaczego wybrałeś akurat tę pracę?<br>U Miłki wszystko tonęło w ascezie czerni, szarości, sepii. Akwaforty były niewielkich rozmiarów, ale postacie na nich dziwnie wydłużone, monumentalne, mimo szarości pełne jakiegoś ciepła, spokoju. Zawsze pochylone, zniżające się do czegoś, kogoś mniejszego. Na stole leżała jeszcze nienaruszona gipsowa płyta, pokryta suchym już akrylem. Wydawało mi się, że Miłka specjalnie czekała z tym do czasu otrzymania wiadomości ode mnie.<br>I wtedy, odczekawszy na właściwy moment, wlałem ostatni odczynnik, widząc
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego