Typ tekstu: Książka
Autor: Miłosz Czesław
Tytuł: Traktat moralny. Traktat poetycki.
Rok wydania: 1996
Rok powstania: 1947
Julian Tuwim. Żądał poematów.
Ale myśl jego jest konwencjonalna
I tak użyta jak rym i asonans.
280
Przykrył nią wizje, których się zawstydził.

Ktokolwiek białą ręką w tym stuleciu
Prowadzi rządki liter na papierze,
Słyszy stukania, głosy biednych duchów
Zamkniętych w stole, w ścianie, w wazie kwiatów.
285
Dać znać próbują, że ich właśnie ręka
Z materii przedmiot każdy wydobyła.
Godziny męki, nudy, beznadziei
W nim zamieszkały i zniknąć nie mogą.
Płoszy się wtedy ten, co trzyma pióro.
290
Niejasną w sobie czuje obrzydliwość.
Dziecka niewinność odzyskać próbuje,
Ale daremny przepis i zaklęcie.

Oto dlaczego młode pokolenie
Tamtych poetów polubiło w
Julian Tuwim. Żądał poematów. <br>Ale myśl jego jest konwencjonalna <br>I tak użyta jak rym i asonans. <br>280<br>Przykrył nią wizje, których się zawstydził. <br><br>Ktokolwiek białą ręką w tym stuleciu <br>Prowadzi rządki liter na papierze, <br>Słyszy stukania, głosy biednych duchów <br>Zamkniętych w stole, w ścianie, w wazie kwiatów. <br>285<br>Dać znać próbują, że ich właśnie ręka <br>Z materii przedmiot każdy wydobyła. <br>Godziny męki, nudy, beznadziei <br>W nim zamieszkały i zniknąć nie mogą. <br>Płoszy się wtedy ten, co trzyma pióro. <br>290<br>Niejasną w sobie czuje obrzydliwość. <br>Dziecka niewinność odzyskać próbuje, <br>Ale daremny przepis i zaklęcie. <br><br>Oto dlaczego młode pokolenie <br>Tamtych poetów polubiło w
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego