Typ tekstu: Książka
Autor: Myśliwski Wiesław
Tytuł: Widnokrąg
Rok: 1996
wykrzyknęła z udanym przerażeniem. - Proszę mi pomóc. - I
wyciągnęła ku mnie rękę.
Ująłem tę jej rękę i tak po raz pierwszy dotknęliśmy się. Ten dotyk
nigdy już nie znikł z mojej dłoni, mimo że potem nieraz trzymaliśmy się
za ręce, zwłaszcza gdy chodziliśmy na spacery za miasto. Usadowiwszy
się na przednim siedzeniu, odwróciła do mnie głowę i obdarzając mnie
niby zawstydzonym uśmiechem tych swoich wielkich oczu, powiedziała:
- Ale ja nie umiem wiosłować.
- Damy sobie radę - powiedziałem czując, że zabrzmiało to jak
przechwałka, lecz chciałem jedynie ukryć drżenie głosu.
Jednym mocnym pchnięciem wiosła odbiłem od brzegu, po czym ze
wszystkich sił wparłem
wykrzyknęła z udanym przerażeniem. - Proszę mi pomóc. - I<br>wyciągnęła ku mnie rękę.<br> Ująłem tę jej rękę i tak po raz pierwszy dotknęliśmy się. Ten dotyk<br>nigdy już nie znikł z mojej dłoni, mimo że potem nieraz trzymaliśmy się<br>za ręce, zwłaszcza gdy chodziliśmy na spacery za miasto. Usadowiwszy<br>się na przednim siedzeniu, odwróciła do mnie głowę i obdarzając mnie<br>niby zawstydzonym uśmiechem tych swoich wielkich oczu, powiedziała:<br> - Ale ja nie umiem wiosłować.<br> - Damy sobie radę - powiedziałem czując, że zabrzmiało to jak<br>przechwałka, lecz chciałem jedynie ukryć drżenie głosu.<br> Jednym mocnym pchnięciem wiosła odbiłem od brzegu, po czym ze<br>wszystkich sił wparłem
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego