Typ tekstu: Książka
Autor: Grynberg Henryk
Tytuł: Drohobycz, Drohobycz
Rok: 1997
gardle. Zniknęła bez śladu i przerażająca cisza panowała w sitowiu.

Siedziałam bez ruchu i czekałam, że może zaraz wróci. Potem pomyślałam sobie, że pewno nie mogła mnie dobudzić i poszła do Kalinca sama. Poczułam wstyd, że sprawiłam jej taki zawód, i postanowiłam dotrzeć tam za wszelką cenę. Gdy tylko się ściemniło, ruszyłam na drugą stronę. Nikt już nie strzelał, a rzeka musiała być płytka w tym miejscu albo bezwiednie płynęłam. Skręciłam w lewo, a potem w prawo, na główną drogę Skobełki. Psy Kalinca mnie znały i tylko niechętnie warknęły.

Kalinec stał na środku izby, a Kalincowa za jego plecami, i patrzyli
gardle. Zniknęła bez śladu i przerażająca cisza panowała w sitowiu.<br><br>Siedziałam bez ruchu i czekałam, że może zaraz wróci. Potem pomyślałam sobie, że pewno nie mogła mnie dobudzić i poszła do Kalinca sama. Poczułam wstyd, że sprawiłam jej taki zawód, i postanowiłam dotrzeć tam za wszelką cenę. Gdy tylko się ściemniło, ruszyłam na drugą stronę. Nikt już nie strzelał, a rzeka musiała być płytka w tym miejscu albo bezwiednie płynęłam. Skręciłam w lewo, a potem w prawo, na główną drogę Skobełki. Psy Kalinca mnie znały i tylko niechętnie warknęły.<br><br>Kalinec stał na środku izby, a Kalincowa za jego plecami, i patrzyli
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego