Typ tekstu: Książka
Autor: Rudnicka Halina
Tytuł: Uczniowie Spartakusa
Rok wydania: 1996
Rok powstania: 1951
stado opuszczasz, bo zdechł jakiś pastuch! Zdechły pastuch mniej wart niż zdechła świnia. Rozumiesz, bydlaku?
Na plecy Kaliasa posypały się rzemienne razy. Wrócił do szałasu posiniaczony i głodny. Ale nie czas było myśleć o sobie. Musiał pognać w pole swoją trzodę. Wieczorem zajął się pogrzebem. Nie mógł nawet marzyć o spaleniu zwłok, zwyczajem ojczystym, bo w okolicy było zbyt mało drzewa. Chrust i drobne gałązki z gaju nie wystarczały na ułożenie stosu. Z westchnieniem pomyślał, że gdyby pasterze nie wywędrowali w góry, to by mu jakoś pomogli. Zagrzebał więc Aratosa na wzgórzu w piasku i przyrzucił kilkoma kamieniami. Napracował się i
stado opuszczasz, bo zdechł jakiś pastuch! Zdechły pastuch mniej wart niż zdechła świnia. Rozumiesz, bydlaku?<br> Na plecy Kaliasa posypały się rzemienne razy. Wrócił do szałasu posiniaczony i głodny. Ale nie czas było myśleć o sobie. Musiał pognać w pole swoją trzodę. Wieczorem zajął się pogrzebem. Nie mógł nawet marzyć o spaleniu zwłok, zwyczajem ojczystym, bo w okolicy było zbyt mało drzewa. Chrust i drobne gałązki z gaju nie wystarczały na ułożenie stosu. Z westchnieniem pomyślał, że gdyby pasterze nie wywędrowali w góry, to by mu jakoś pomogli. Zagrzebał więc Aratosa na wzgórzu w piasku i przyrzucił kilkoma kamieniami. Napracował się i
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego