Typ tekstu: Książka
Autor: Mariusz Sieniewicz
Tytuł: Czwarte niebo
Rok: 2003
montażu sprzętu telefonicznego. Podpisano już odpowiednie umowy z władzami miasta i zakład może ruszać od następnego tygodnia, po przeprowadzeniu niezbędnego szkolenia zatrudnionych osób. Autor artykułu również zwrócił uwagę na dość osobliwy warunek: pracownice zakładu muszą mieszkać na Zatorzu. "Coś tu śmierdzi" - wyszeptał mimowolnie Zygmunt, przypominając sobie wściekle różową limuzynę w strugach deszczu.
- Dzień dobry, panie Zygmuncie. Poproszę sto siedemnaście - w okienku portierni pojawiła się twarz pani Wandzi.
- Dzień dobry - Zygmunt sięgnął po klucz. - Pani dzisiaj tak z samego rana?
- E, to przez Rybka. Wczoraj o dziewiątej pozamykał wszystko i nie zdążyłam tej sali posprzątać. Mówię mu, żeby zostawił, a on na
montażu sprzętu telefonicznego. Podpisano już odpowiednie umowy z władzami miasta i zakład może ruszać od następnego tygodnia, po przeprowadzeniu niezbędnego szkolenia zatrudnionych osób. Autor artykułu również zwrócił uwagę na dość osobliwy warunek: pracownice zakładu muszą mieszkać na Zatorzu. "Coś tu śmierdzi" - wyszeptał mimowolnie Zygmunt, przypominając sobie wściekle różową limuzynę w strugach deszczu.<br>- Dzień dobry, panie Zygmuncie. Poproszę sto siedemnaście - w okienku portierni pojawiła się twarz pani Wandzi.<br>- Dzień dobry - Zygmunt sięgnął po klucz. - Pani dzisiaj tak z samego rana?<br>- E, to przez Rybka. Wczoraj o dziewiątej pozamykał wszystko i nie zdążyłam tej sali posprzątać. Mówię mu, żeby zostawił, a on na
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego