Typ tekstu: Książka
Autor: Białołęcka Ewa
Tytuł: Tkacz iluzji
Rok wydania: 2004
Rok powstania: 1997
na miejsce duże liście i patyki. Próbowała łapać własny ogon. Szybko jednak porzucała każde zajęcie, w żadnym nie znajdując przyjemności. Skrobała mnie łapką, patrząc prosząco. Nic nie mogłem dla niej zrobić. Nie potrafiłem przecież ani sprowadzić jej rodziców do domu, ani przegnać wrogów. Mogłem tylko uśmiechnąć się, drapać ją za uchem i udawać silniejszego niż w rzeczywistości, tak, by mniej się bała.
Pożeracz Chmur wrócił bardzo podniecony. Jeszcze nie wynurzył się spomiędzy drzew, a już sięgnął ku mnie smoczym zmysłem.
"Nie uwierzysz, co tam się dzieje!"
W chwilę później ukazał się. Był straszliwie brudny, jakby tarzał się przez całą drogę. Do
na miejsce duże liście i patyki. Próbowała łapać własny ogon. Szybko jednak porzucała każde zajęcie, w żadnym nie znajdując przyjemności. Skrobała mnie łapką, patrząc prosząco. Nic nie mogłem dla niej zrobić. Nie potrafiłem przecież ani sprowadzić jej rodziców do domu, ani przegnać wrogów. Mogłem tylko uśmiechnąć się, drapać ją za uchem i udawać silniejszego niż w rzeczywistości, tak, by mniej się bała.<br>Pożeracz Chmur wrócił bardzo podniecony. Jeszcze nie wynurzył się spomiędzy drzew, a już sięgnął ku mnie smoczym zmysłem.<br>"Nie uwierzysz, co tam się dzieje!"<br>W chwilę później ukazał się. Był straszliwie brudny, jakby tarzał się przez całą drogę. Do
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego