Typ tekstu: Książka
Autor: Kuncewiczowa Maria
Tytuł: Cudzoziemka
Rok wydania: 1995
Rok powstania: 1936
od ciebie samej wyratować?
Zaszlochała zamiast odpowiedzi. Po drugiej stronie ulicy szyby i gołębie lśniły jeszcze, w pokoju czynił się zmrok. Stali - milcząc obok siebie, każde w swych osobnych myślach i wzruszeniach, jednakowo oboje bezradni. Kiedy szyby zgasły, Róża ocknęła się pierwsza.
- Ach, po cóż my w takie rozmowy okropne wdaliśmy się? I tak nic teraz poprawić już nie można, można tylko - skończyć.
Wtenczas Adam odwrócił twarz i powiedział:
- Tak, Różo. Niedługo skończy się wszystko. Jeszcze tylko to zrobić możemy: przebaczyć.
Spojrzeli po siebie... W zmierzchu nie widać było rysów - twarze majaczyły niewyraźnie jak strzępki mgły. Padli sobie w objęcia, zapłakali razem
od ciebie samej wyratować? <br>Zaszlochała zamiast odpowiedzi. Po drugiej stronie ulicy szyby i gołębie lśniły jeszcze, w pokoju czynił się zmrok. Stali - milcząc obok siebie, każde w swych osobnych myślach i wzruszeniach, jednakowo oboje bezradni. Kiedy szyby zgasły, Róża ocknęła się pierwsza. <br>- Ach, po cóż my w takie rozmowy okropne wdaliśmy się? I tak nic teraz poprawić już nie można, można tylko - skończyć. <br>Wtenczas Adam odwrócił twarz i powiedział: <br>- Tak, Różo. Niedługo skończy się wszystko. Jeszcze tylko to zrobić możemy: przebaczyć. <br>Spojrzeli po siebie... W zmierzchu nie widać było rysów - twarze majaczyły niewyraźnie jak strzępki mgły. Padli sobie w objęcia, zapłakali razem
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego