Typ tekstu: Książka
Autor: Dydat Stanisław
Tytuł: Jezioro Bodeńskie
Rok wydania: 1995
Rok powstania: 1946
jaki byłeś świetny i wspaniały... Ach, i mina tych dwóch... Och, żebyś był widział... to było... to było...
- ...
- Co takiego?
- Nic. A cóż miało znaczyć to, że nie będziesz znów naprawiała idiotyzmów, które robię?
Janka przestała się śmiać.
- Daj mi święty spokój. Ty jesteś czasem strasznie nudny...
- Nie, nie. Nie wykręcaj się... To ty robisz jakieś błazeństwa nie wiadomo po co. Suzanne... - Milcz. Robię, co chcę, i ty rób sobie też, co chcesz.
I nie było już więcej mowy o tym wszystkim. Potem nie rozstawaliśmy się z Janką. Zapomnieliśmy, że to obóz. Niepotrzebna nam była wolność, bo żadna siła nie jest
jaki byłeś świetny i wspaniały... Ach, i mina tych dwóch... Och, żebyś był widział... to było... to było...<br>&lt;page nr=261&gt; - ...<br>- Co takiego?<br>- Nic. A cóż miało znaczyć to, że nie będziesz znów naprawiała idiotyzmów, które robię?<br>Janka przestała się śmiać.<br>- Daj mi święty spokój. Ty jesteś czasem strasznie nudny...<br>- Nie, nie. Nie wykręcaj się... To ty robisz jakieś błazeństwa nie wiadomo po co. Suzanne... - Milcz. Robię, co chcę, i ty rób sobie też, co chcesz.<br>I nie było już więcej mowy o tym wszystkim. Potem nie rozstawaliśmy się z Janką. Zapomnieliśmy, że to obóz. Niepotrzebna nam była wolność, bo żadna siła nie jest
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego