Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Rzeczpospolita
Nr: 08.10
Miejsce wydania: Warszawa
Rok: 2004
się siedzący obok trzydziestolatek.
- Dlaczego mieliby sami robić?
- Mądry redaktor i nie wie, po co. Żeby mieć kasę.
Rafał Lukstaedt zna dobrze mieszkańców Wylatowa. Wiele razy rozmawiał z nimi o zbożowych znakach. - Głośno nikt tego nie powie - mówi urzędnik. - Ale wielu rolników tylko czeka na kręgi, żeby zarobić na tym.

Niech się wreszcie pokaże

Na podwórku Filipczaków warczy betoniarka. Kręgi w zbożu pana Tadeusza długo się w tym roku nie pojawiały. Gospodarz zajął się więc remontem domu. Kilka dni później nie mógł uwierzyć własnym oczom, gdy ujrzał w pszenicy 30 wygniecionych okręgów.
- Jak na złość - macha ręką Filipczak i zabiera się
się siedzący obok trzydziestolatek.<br>- Dlaczego mieliby sami robić?<br>- Mądry redaktor i nie wie, po co. Żeby mieć kasę.<br>&lt;name type="person"&gt;Rafał Lukstaedt&lt;/&gt; zna dobrze mieszkańców &lt;name type="place"&gt;Wylatowa&lt;/&gt;. Wiele razy rozmawiał z nimi o zbożowych znakach. - Głośno nikt tego nie powie - mówi urzędnik. - Ale wielu rolników tylko czeka na kręgi, żeby zarobić na tym.<br><br>&lt;tit&gt;Niech się wreszcie pokaże&lt;/&gt;<br><br>Na podwórku &lt;name type="person"&gt;Filipczaków&lt;/&gt; warczy betoniarka. Kręgi w zbożu pana &lt;name type="person"&gt;Tadeusza&lt;/&gt; długo się w tym roku nie pojawiały. Gospodarz zajął się więc remontem domu. Kilka dni później nie mógł uwierzyć własnym oczom, gdy ujrzał w pszenicy 30 wygniecionych okręgów.<br>- Jak na złość - macha ręką &lt;name type="person"&gt;Filipczak&lt;/&gt; i zabiera się
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego