Typ tekstu: Książka
Autor: Bahdaj Adam
Tytuł: Wakacje z duchami
Rok wydania: 1996
Rok powstania: 1962
namyślając się wiele, zbliżył się do malarza i zagadał z humorem:
- Szanowanie mistrzowi! Widzę, że szanowne towarzystwo na wczasy zjechało. Jeżeli trzeba, to służę luksusowym wózkiem dla uciążliwego bagażu.
Na jego widok malarz uśmiechnął się. - A, to ty. Poznaliśmy się na zamku.
-Zgadza się. Miałem przyjemność podziwiać pejzaże szanownego mistrza. Picasso lepszych by nie namalował.
To powiedziawszy chwycił pierwszą z brzegu walizkę i bez porozumienia zaniósł ją na wózek. Transakcja była załatwiona.
Po chwili mały wózek uginał się pod bagażem egzotycznej trójki. Egzotyczna - było to najtrafniejsze określenie. Malarz z lwią grzywą opadającą na kark, młoda kobieta ze strzechą srebrnych włosów na
namyślając się wiele, zbliżył się do malarza i zagadał z humorem:<br> - Szanowanie mistrzowi! Widzę, że szanowne towarzystwo na wczasy zjechało. Jeżeli trzeba, to służę luksusowym wózkiem dla uciążliwego bagażu.<br>Na jego widok malarz uśmiechnął się. - A, to ty. Poznaliśmy się na zamku.<br> -Zgadza się. Miałem przyjemność podziwiać pejzaże szanownego mistrza. Picasso lepszych by nie namalował.<br>To powiedziawszy chwycił pierwszą z brzegu walizkę i bez porozumienia zaniósł ją na wózek. Transakcja była załatwiona.<br>Po chwili mały wózek uginał się pod bagażem egzotycznej trójki. Egzotyczna - było to najtrafniejsze określenie. Malarz z lwią grzywą opadającą na kark, młoda kobieta ze strzechą srebrnych włosów na
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego