Typ tekstu: Książka
Autor: Kuncewiczowa Maria
Tytuł: Cudzoziemka
Rok wydania: 1995
Rok powstania: 1936
dni, które nastąpiły po owym nieskończenie długim dniu milczenia, minęły jak chwila. Róża prosiła, żeby Władyś na razie nie widywał się z narzeczoną (później zrobi wszystko, co zechce), żeby ten krótki czas poświęcił tylko matce. Może ostatni raz w życiu będą tak razem we dwoje?
To były najcudowniejsze wakacje Władysia. Róża - wyświeżona, wesoła - każdą godzinę po brzegi wypełniała treścią. Zwiedzali miasto, obserwowali przechodniów, o zmierzchu siadywali w pensjonatowym pokoju - matka reperowała bieliznę, nicowała krawaty. Władyś deklamował Słowackiego; wieczorami teatr albo koncert. Nie to wszakże, co robili, było ważne, tylko poczucie, że wszystko dzieje się w stanie łaski. Że zza każdego czynu
dni, które nastąpiły po owym nieskończenie długim dniu milczenia, minęły jak chwila. Róża prosiła, żeby Władyś na razie nie widywał się z narzeczoną (później zrobi wszystko, co zechce), żeby ten krótki czas poświęcił tylko matce. Może ostatni raz w życiu będą tak razem we dwoje? <br>To były najcudowniejsze wakacje Władysia. Róża - wyświeżona, wesoła - każdą godzinę po brzegi wypełniała treścią. Zwiedzali miasto, obserwowali przechodniów, o zmierzchu siadywali w pensjonatowym pokoju - matka reperowała bieliznę, nicowała krawaty. Władyś deklamował Słowackiego; wieczorami teatr albo koncert. Nie to wszakże, co robili, było ważne, tylko poczucie, że wszystko dzieje się w stanie łaski. Że zza każdego czynu
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego