Typ tekstu: Książka
Autor: Pankowski Marian
Tytuł: Fara na Pomorzu
Rok: 1997
gnieździ. Tam już ledwie ślady po żołnierskim losie, tam dziś kryjówka chuliganów, gaj schadzek, że wstyd!
Wstała, prosta i szara, jak na scenie Berliner Ensemble po skończeniu monologu.
Wyszedł na próg i głęboko odetchnął. Za rogiem plebanii ten sam plac. Te same co wczoraj ulice, z tym że okna otwarte. Wrzask rosnący. "GOOOL!" Słyszy za sobą wrzawę szczęśliwą, co się wylewa z okna na piętrze i ścieka buńczucznie po ścianie, jak szczyny pana młodego na weselu.
Zejście z szosy obeschło. Wydma pojaśniała i piasek iskrzy się w słonku. Doszedł do stosu bloków betonowych. Przystanął. Z mizernych pomarszczonych liści strzelały w górę
gnieździ. Tam już ledwie ślady po żołnierskim losie, tam dziś kryjówka chuliganów, gaj schadzek, że wstyd! <br>Wstała, prosta i szara, jak na scenie Berliner Ensemble po skończeniu monologu. <br>Wyszedł na próg i głęboko odetchnął. Za rogiem plebanii ten sam plac. Te same co wczoraj ulice, z tym że okna otwarte. Wrzask rosnący. "GOOOL!" Słyszy za sobą wrzawę szczęśliwą, co się wylewa z okna na piętrze i ścieka buńczucznie po ścianie, jak szczyny pana młodego na weselu. <br>Zejście z szosy obeschło. Wydma pojaśniała i piasek iskrzy się w słonku. Doszedł do stosu bloków betonowych. Przystanął. Z mizernych pomarszczonych liści strzelały w górę
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego