Typ tekstu: Książka
Autor: Dawid Bieńkowski
Tytuł: Nic
Rok: 2005
kutas, przez niego dziesięć tysięcy w plecy! Zabiję gnoja, jak przyjdzie.

Musimy mieć świadomość, że takich momentów ten kraj nie zaznawał często w swojej historii. Coś takiego nie przydarzyło się nam od trzystu lat... Ale dałaś nam szansę, Pani Historio... Prawdziwy cud, że spotyka to właśnie nasze pokolenie. Mamy tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąty trzeci rok, niby cztery lata po odzyskaniu wolności, ale to jest ciągle czas wielkiego przełomu!
Wiem, wiem... ile się tego na studiach nasłuchałem. - To, co pan uprawia, drogi kolego, to jest historia dla pensjonarek... albo gorzej... to jest historia widziana oczami pensjonarki. Pan przez tę swoją infantylną emocjonalność przeraźliwie
kutas, przez niego dziesięć tysięcy w plecy! Zabiję gnoja, jak przyjdzie. <br><br>Musimy mieć świadomość, że takich momentów ten kraj nie zaznawał często w swojej historii. Coś takiego nie przydarzyło się nam od trzystu lat... Ale dałaś nam szansę, Pani Historio... Prawdziwy cud, że spotyka to właśnie nasze pokolenie. Mamy tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąty trzeci rok, niby cztery lata po odzyskaniu wolności, ale to jest ciągle czas wielkiego przełomu! <br>Wiem, wiem... ile się tego na studiach nasłuchałem. - To, co pan uprawia, drogi kolego, to jest historia dla pensjonarek... albo gorzej... to jest historia widziana oczami pensjonarki. Pan przez tę swoją infantylną emocjonalność przeraźliwie
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego