Typ tekstu: Książka
Autor: Krzysztoń Jerzy
Tytuł: Obłęd
Rok: 1983
nieśmiertelny.
I to dopiero okropne.
Lecz biadać nie wystarczy, coś zdziałać trzeba.
Więc - choć mi naubliżał, postanowiłem nie zostawiać czołgisty własnemu losowi.
Pomogło mi to w moim strapieniu.
I natychmiast zacząłem się rozglądać.
A wtedy zbliżył się do mnie oficer z oflagu, ten z orlą głową, poznany przy pamiętnym, a feralnym obiedzie.
Ten sam, który karmił mnie łyżką, gdy prawa ręka odmówiła mi posłuszeństwa.
Teraz poczęstował mnie papierosem Derby.
Wymawiał ślicznie z angielska "Daaarby", z takim leciutkim przekąsem, aby zaznaczyć mimochodem, że nie jest snob.
- Zna pan czołgistę? - spytałem.
- Jakiego czołgistę?
- No, tego z bliznami.
Tego, co ma cały tors w
nieśmiertelny.<br>I to dopiero okropne.<br>Lecz biadać nie wystarczy, coś zdziałać trzeba.<br>Więc - choć mi naubliżał, postanowiłem nie zostawiać czołgisty własnemu losowi.<br>Pomogło mi to w moim strapieniu.<br>I natychmiast zacząłem się rozglądać.<br>A wtedy zbliżył się do mnie oficer z oflagu, ten z orlą głową, poznany przy pamiętnym, a feralnym obiedzie.<br>Ten sam, który karmił mnie łyżką, gdy prawa ręka odmówiła mi posłuszeństwa.<br>Teraz poczęstował mnie papierosem Derby.<br>Wymawiał ślicznie z angielska "Daaarby", z takim leciutkim przekąsem, aby zaznaczyć mimochodem, że nie jest snob.<br>&lt;page nr=219&gt; - Zna pan czołgistę? - spytałem.<br>- Jakiego czołgistę?<br>- No, tego z bliznami.<br>Tego, co ma cały tors w
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego