Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Tygodnik Podhalański
Nr: 15
Miejsce wydania: Zakopane
Rok: 1999
zastępca dowódcy Marynarki. Ale nikt tego na pewno nie wie. Pamiętam tylko, że podczas jednego z balów w kasynie oficerskim, a była jesień 1951 r., mój radziecki "cień" Mołodcow podszedł do mnie, nalał pół szklanki wódki i wypiliśmy. Następnie mrugnął na mnie, abym wyszedł na zewnątrz. Wyszliśmy na piasek plaży, gdzieniegdzie stały kosze do opalania, w jednym z nich usiedliśmy. Nikt tam nam nie przeszkadzał. Wtedy Mołodcow odezwał się: "No Siemaszka, ty uważaj. Twoi chcą cię wykończyć. No nie bojsa, tiebie niczewo nie zdiełajut". On już wiedział. 15. grudnia 1951 r. zwolniono mnie ze służby.

- Ale jaka była ich argumentacja?

- Żadna
zastępca dowódcy Marynarki. Ale nikt tego na pewno nie wie. Pamiętam tylko, że podczas jednego z balów w kasynie oficerskim, a była jesień 1951 r., mój radziecki "cień" Mołodcow podszedł do mnie, nalał pół szklanki wódki i wypiliśmy. Następnie mrugnął na mnie, abym wyszedł na zewnątrz. Wyszliśmy na piasek plaży, gdzieniegdzie stały kosze do opalania, w jednym z nich usiedliśmy. Nikt tam nam nie przeszkadzał. Wtedy Mołodcow odezwał się: "No Siemaszka, ty uważaj. Twoi chcą cię wykończyć. No nie &lt;foreign&gt;bojsa, tiebie niczewo nie zdiełajut&lt;/&gt;". On już wiedział. 15. grudnia 1951 r. zwolniono mnie ze służby.&lt;/&gt;<br><br>&lt;who1&gt;- Ale jaka była ich argumentacja?&lt;/&gt;<br><br>&lt;who2&gt;- Żadna
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego