Typ tekstu: Książka
Autor: Kuriata Czesław
Tytuł: Spowiedź pamięci, próba światła
Rok: 1985
Zresztą, samobójcy nie są aż tak praktyczni, aby wieszać się na cmentarzu...
- Zaraz za zamkiem, z pięćset metrów w dół uliczką.

- Za torami.
- Tak, za torami.

- No, to cześć, już ci nie dokuczam, tajemniczy facecie - jakby zyskując pogodny nastrój mówi Adam.
Adam przechodzi wąskimi ścieżkami wśród mogił.
W słońcu, które grzało tego dnia niemiłosiernie, wydawało się tu wszystko większe, zarówno krzyże, jak i kopce mogił.
Gdzieniegdzie rozkwitał w blasku krzyż z brzozowej kory, inne z białego marmuru odbijały całe fale światła.
To nieprawda, że na cmentarzu nie odczuwa się życia.
Adam idąc tymi ścieżkami, wcale nie doznawał uczucia, że jest oto
Zresztą, samobójcy nie są aż tak praktyczni, aby wieszać się na cmentarzu...<br> - Zaraz za zamkiem, z pięćset metrów w dół uliczką.<br> &lt;page nr=14&gt;<br> - Za torami.<br> - Tak, za torami.<br> &lt;page nr=15&gt;<br> - No, to cześć, już ci nie dokuczam, tajemniczy facecie - jakby zyskując pogodny nastrój mówi Adam.<br> Adam przechodzi wąskimi ścieżkami wśród mogił.<br> W słońcu, które grzało tego dnia niemiłosiernie, wydawało się tu wszystko większe, zarówno krzyże, jak i kopce mogił.<br> Gdzieniegdzie rozkwitał w blasku krzyż z brzozowej kory, inne z białego marmuru odbijały całe fale światła.<br> To nieprawda, że na cmentarzu nie odczuwa się życia.<br> Adam idąc tymi ścieżkami, wcale nie doznawał uczucia, że jest oto
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego