Typ tekstu: Książka
Autor: Nienacki Zbigniew
Tytuł: Księga strachów
Rok wydania: 1987
Rok powstania: 1967
za pana Kuryłłę.
- Ja jestem czarny koń! - zawołał doktor. - Zaraz pana sprzątnę z szachownicy. Uwaga: atakuję! - i śmiesznie podskakując pędził w moim kierunku.
Tell i Sokole Oko narobili wrzasku, bo jeden drugiego usiłował wypchnąć przez furtkę cmentarną, czyli usunąć z szachownicy. Wiewiórka złapał za kark Sebastiana, twierdząc, że Sebastian jest hetmanem, którego on, konik szachowy, właśnie "sprzątnął". Kasia wyrwała Sebastiana z rąk Wiewiórki i upierała się, że jest "królową", więc ma` prawo do "ruchu w każdą stronę". Ja w dalszym ciągu uciekałem, a gonił mnie doktor.
Zenobia pogroziła nam pięścią.
- Miejcie szacunek dla zabytków. Co ludzie we wsi pomyślą? Że przyjechali
za pana Kuryłłę.<br>- Ja jestem czarny koń! - zawołał doktor. - Zaraz pana sprzątnę z szachownicy. Uwaga: atakuję! - i śmiesznie podskakując pędził w moim kierunku.<br>Tell i Sokole Oko narobili wrzasku, bo jeden drugiego usiłował wypchnąć przez furtkę cmentarną, czyli usunąć z szachownicy. Wiewiórka złapał za kark Sebastiana, twierdząc, że Sebastian jest hetmanem, którego on, konik szachowy, właśnie "sprzątnął". Kasia wyrwała Sebastiana z rąk Wiewiórki i upierała się, że jest "królową", więc ma` prawo do "ruchu w każdą stronę". Ja w dalszym ciągu uciekałem, a gonił mnie doktor.<br>Zenobia pogroziła nam pięścią.<br>- Miejcie szacunek dla zabytków. Co ludzie we wsi pomyślą? Że przyjechali
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego