Typ tekstu: Książka
Autor: Filar Alfons
Tytuł: Śladami tatrzańskich kurierów
Rok: 1995
od Basi". Zapisywać nie
wolno!
Wsunęli do plecaków po kilka paczek banknotów, plecaki
włożyli do walizek, które przed wyruszeniem na tatrzański
szlak mieli zostawić w punkcie kontaktowym. Wrócili jeszcze
do hotelu, zabrali żywność, ciepłą bieliznę, ubrali się
odpowiednio na podróż.


Wieczorem o dwudziestej ruszyli, każdy w innym przedziale,
jak nakazywała instrukcja kurierska. Wprawdzie w tym czasie
na Węgrzech raczej nie groziło niebezpieczeństwo wpadki,
sporadycznie zdarzyły się jednak aresztowania Polaków przez
służbę bezpieczeństwa, lepiej więc było zachować ostrożność.
Droga przebiegała tak jak poprzednio: Koszyce, ulica
Pocztowa 13, potem długa wędrówka. Nieoceniony Duszyczka
zabawiał ich rozmową w miejscach bezpiecznych, a ubezpieczał na
trudnych
od Basi". Zapisywać nie<br>wolno!<br> Wsunęli do plecaków po kilka paczek banknotów, plecaki<br>włożyli do walizek, które przed wyruszeniem na tatrzański<br>szlak mieli zostawić w punkcie kontaktowym. Wrócili jeszcze<br>do hotelu, zabrali żywność, ciepłą bieliznę, ubrali się<br>odpowiednio na podróż.<br><br><br> Wieczorem o dwudziestej ruszyli, każdy w innym przedziale,<br>jak nakazywała instrukcja kurierska. Wprawdzie w tym czasie<br>na Węgrzech raczej nie groziło niebezpieczeństwo wpadki,<br>sporadycznie zdarzyły się jednak aresztowania Polaków przez<br>służbę bezpieczeństwa, lepiej więc było zachować ostrożność.<br> Droga przebiegała tak jak poprzednio: Koszyce, ulica<br>Pocztowa 13, potem długa wędrówka. Nieoceniony Duszyczka<br>zabawiał ich rozmową w miejscach bezpiecznych, a ubezpieczał na<br>trudnych
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego