Typ tekstu: Książka
Autor: Grochowiak Stanisław
Tytuł: Wiersze
Rok wydania: 1995
Lata powstania: 1958-1975
rzeźbę skruszoną deszczami i wiatrem.

Adwokat
Na strych Zuzanny przemykam się chyłkiem,
W białych pończochach z intymnej bawełny -
Najlepiej nocą, gdy księżyc niepewny
Omszy mą postać zielonkawą mgiełką.

Wtedy - wśród koszul wiszących na sznurach -
Na tyle jestem - ile zwątpić można,
Że ciągle musi Zuzanna ostrożna
Szukać mych kształtów wśród innych konturów.

Rozkosz tych pląsów - tych zwodzeń, kryjówek,
Tych "niby jestem, a jednak mnie nie ma...''
Aż wznieci świecę drżącymi rękoma,
Aż nagle wpadnie w upojny swój krzyk:

"Jezu, mecenas! Myślałam, że skrzydłem
Ptak jakiś ciemny nad podłogą zawiał...
To pan mecenas się ze mną zabawia,
Ach, pan mecenas urządza swe figle
rzeźbę skruszoną deszczami i wiatrem.<br><br>Adwokat<br>Na strych Zuzanny przemykam się chyłkiem,<br>W białych pończochach z intymnej bawełny -<br>Najlepiej nocą, gdy księżyc niepewny<br>Omszy mą postać zielonkawą mgiełką.<br><br>Wtedy - wśród koszul wiszących na sznurach -<br>Na tyle jestem - ile zwątpić można,<br>Że ciągle musi Zuzanna ostrożna<br>Szukać mych kształtów wśród innych konturów.<br><br>Rozkosz tych pląsów - tych zwodzeń, kryjówek,<br>Tych "niby jestem, a jednak mnie nie ma...''<br>Aż wznieci świecę drżącymi rękoma,<br>Aż nagle wpadnie w upojny swój krzyk:<br><br>"Jezu, mecenas! Myślałam, że skrzydłem<br>Ptak jakiś ciemny nad podłogą zawiał...<br>To pan mecenas się ze mną zabawia,<br>Ach, pan mecenas urządza swe figle
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego