Typ tekstu: Książka
Autor: Białołęcka Ewa
Tytuł: Tkacz iluzji
Rok wydania: 2004
Rok powstania: 1997
drgała pod stopami. Powietrze pachniało jak po burzy. Pierwotna materia rosła, wysuwając niby-łapy. Zagarniała grunt dookoła, wchłaniała go niczym łakoma, ślepa bestia. Proces trwał. Materia formowała się. Wpierw nabrała ciężkich, niezgrabnych konturów niedźwiedziowatego zwierza, niczym zabawka wycięta nożem z drewna, powiększona do olbrzymich rozmiarów. Potem pojawiły się smukłe, eleganckie kształty, coraz bardziej przypominające smoka. Rozwijały się skrzydła, mięśnie układały na swoich miejscach, wyrastało futro. Wreszcie pojawił się przede mną Pożeracz Chmur w nowej (starej?) postaci, ukończony do ostatniego włosa. Długą chwilę czekałem, aż się poruszy. Otworzył oczy, powiódł dookoła wzrokiem, nieco oszołomiony. Potrząsnął głową, wstał i przeciągnął się.
"No i
drgała pod stopami. Powietrze pachniało jak po burzy. Pierwotna materia rosła, wysuwając niby-łapy. Zagarniała grunt dookoła, wchłaniała go niczym łakoma, ślepa bestia. Proces trwał. Materia formowała się. Wpierw nabrała ciężkich, niezgrabnych konturów niedźwiedziowatego zwierza, niczym zabawka wycięta nożem z drewna, powiększona do olbrzymich rozmiarów. Potem pojawiły się smukłe, eleganckie kształty, coraz bardziej przypominające smoka. Rozwijały się skrzydła, mięśnie układały na swoich miejscach, wyrastało futro. Wreszcie pojawił się przede mną Pożeracz Chmur w nowej (starej?) postaci, ukończony do ostatniego włosa. Długą chwilę czekałem, aż się poruszy. Otworzył oczy, powiódł dookoła wzrokiem, nieco oszołomiony. Potrząsnął głową, wstał i przeciągnął się.<br>"No i
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego