Typ tekstu: Książka
Autor: Górska Halina
Tytuł: Druga brama
Rok wydania: 1995
Rok powstania: 1935
i takie niby to nie pachnące, a przecież pachnące
(jakąś wodą czy miodem, czy czymś...)

- Cóżeś ty się tak zagapiła jak cielę
na malowane wrota? - zdziwiła się matka.

I Adela zawstydziła się.

Nazajutrz jednak, ledwie wstała, zanim się jeszcze ubrała,
zmieniła wodę tej tarninie.

Ale na drugi dzień kwiatki zaczęły oblatywać.

A na trzeci dzień Jasińska powiedziała:

- Śmiecie tylko z tego w izbie i tyle. - I wyrzuciła
gałęzie do kubła.

Więc Adela nie wiedziała, co się jej stało, że
jej tak żal. Zgłupiała chyba, czy co? Nie było się
przecież o co martwić, a jednak...

I długo nie mogła zapomnieć tej
i takie niby to nie pachnące, a przecież pachnące <br>(jakąś wodą czy miodem, czy czymś...) <br><br>- Cóżeś ty się tak zagapiła jak cielę <br>na malowane wrota? - zdziwiła się matka. <br><br>I Adela zawstydziła się. <br><br>Nazajutrz jednak, ledwie wstała, zanim się jeszcze ubrała, <br>zmieniła wodę tej tarninie. <br><br>Ale na drugi dzień kwiatki zaczęły oblatywać. <br><br>A na trzeci dzień Jasińska powiedziała: <br><br>- Śmiecie tylko z tego w izbie i tyle. - I wyrzuciła <br>gałęzie do kubła. <br><br>Więc Adela nie wiedziała, co się jej stało, że <br>jej tak żal. Zgłupiała chyba, czy co? Nie było się <br>przecież o co martwić, a jednak... <br><br>I długo nie mogła zapomnieć tej
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego