Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Detektyw
Nr: 1 (149)
Miejsce wydania: Warszawa
Rok: 1999
opowiadał później jeden z kolegów. Chłopak został przewieziony do szpitala, ale mimo wysiłków lekarzy zmarł nad ranem.
Błyskawicznie wezwani na miejsce tragedii policjanci ustalili, że strzały padły z odległego o kilkaset metrów salonu motocykli. Zastali tam czterech, kompletnie pijanych i uzbrojonych po zęby, ochroniarzy. Ich szef miał we krwi dwa promile alkoholu; piąty z nich - 25-letni Marek Z. - uciekł do swojej dziewczyny, do Raszyna. Został ujęty następnego dnia rano i to przy nim znaleziono pistolet CZ-85, z którego padł śmiertelny strzał. Przyznał, że poprzedniego dnia pił alkohol i strzelał w tablicę. Postawiono mu zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci.

***

Było to
opowiadał później jeden z kolegów. Chłopak został przewieziony do szpitala, ale mimo wysiłków lekarzy zmarł nad ranem.<br>Błyskawicznie wezwani na miejsce tragedii policjanci ustalili, że strzały padły z odległego o kilkaset metrów salonu motocykli. Zastali tam czterech, kompletnie pijanych i uzbrojonych po zęby, ochroniarzy. Ich szef miał we krwi dwa promile alkoholu; piąty z nich - 25-letni Marek Z. - uciekł do swojej dziewczyny, do Raszyna. Został ujęty następnego dnia rano i to przy nim znaleziono pistolet CZ-85, z którego padł śmiertelny strzał. Przyznał, że poprzedniego dnia pił alkohol i strzelał w tablicę. Postawiono mu zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci.<br><br>***<br><br>Było to
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego